Zacznijmy od tego, że w Arabii Saudyjskiej nie ma czegoś takiego jak cło importowe. Przynajmniej na towary, które można nabyć za pośrednictwem Internetu zagranicznych portali aukcyjnych. Służba celna zajęta jest bardziej wykrywaniem przemytu alkoholi i narkotyków, niż nakładaniem jakichkolwiek ceł czy podatków.
Raj na ziemi dla urodzonego allegrowicza (ebajowicza) czy każdego amatora zakupów w Stanach. Ale czy na pewno? Niestety ceny paczek sprawiają, że klasyczna przesyłka kurierska (UPS, DHL, FedEX) staje się równie kosztowna jak po zderzeniu z polską izbą celną (ciekawe czy cena ma coś wspólnego z faktem, że tak trudno znaleźć miejsce docelowe w kraju,
w którym nie ma adresów). Ponadto często zdarza się, że paczka w ogóle nie dociera, lub jest w środku pusta… Więc życzę zdrowia komukolwiek, kto chciałby reklamować zakupioną na ebaju paczkę, która po 4 tygodniach tułaczki po świecie okazała się niekompletna/pusta/zniszczona etc.
Polecono mi sklep wysyłkowy
Expansys. Ceny dość atrakcyjne, mają przedstawicielstwo w wielu krajach, w tym również i na Bliskim Wschodzie (UEA - to ten klaj w którym jest Dubaj) i chwalą się, że paczkę otwiera się przy kurierze, że wszystko można sprawdzić etc... Złożyłem więc zamówienie, otrzymałem numer i czekam. Po 3 dniach przyszło powiadomienie o konieczności zweryfikowania moich danych osobowych, bo adres karty kredytowej nie zgadza się z adresem wysyłki.
Nic dziwnego - polska karta Eurobanku, a adres wysyłki Manama, Bahrain. Jako weryfikacja firma Expansys oferuje jedną z następujących metod:
- Podesłać skan 3 ostatnich rachunków za gaz/prąd etc., z moim nazwiskiem i adresem (widać, że firma z Wielkiej Brytanii, skoro o coś takiego proszą)
- Podesłać skan prawa jazdy zawierającego adres (Prawo Jazdy mam, ale adresu tam chyba nie ma, w każdym razie nie z Bahrajnu a z Arabii Saudyjskiej)
- Wysłać na adres firmy, w której pracuję - zamiast na adres domowy: to też by była opcja, ale administracja biura w Riyadzie lojalnie ostrzegała pracowników, żeby nie próbować, bo sami nie są wstanie ogarnąć panującego tam bałaganu korespondencyjnego i przyznają, że część paczek imiennych z różnych powodów znika…
Konfiguracja niemożliwa - zadzwoniłem więc do Expansys U.K. z zapytaniem co ma zrobić obywatel Polski, posługujący się polską kartą kredytową, pracujący w Arabii i chcący odebrać paczkę w Bahrajnie? Dostałem odpowiedź, żeby zrobić przelew na konto w U.K. wtedy wyślą bez problemu. Ponieważ przelewy zagraniczne z Banków w Arabii to
droga przez mękę, a z polskiego konta po niekorzystnym (zwłaszcza ostatnio szalejącym) kursie wymiany walut i prowizjach przy przelewach zagranicznych - podniosłoby to koszty paczki o około 50euro - poprosiłem o anulowanie zamówienia.
Jest za to inna metoda robienia zakupów w USA. Nie bardzo wiem czy używanie nazwy firmy nie byłoby uznawane w kontekście reklamowym - więc powiem tylko, że firma ta oferuje bardzo ciekawą usługę. Zakładają "skrzynkę" pocztową, dostajemy dwa imienne adresy P.O. Box - pierwszy w Stanach (Springfield Gardens, NY), drugi na Wyspach (Colnbrook, Berkshire). Wybrany produkt zamawiamy online, podajemy adres przesyłki i czekamy. Cena takiej usługi jest szalenie konkurencyjna (powiedzmy, że porównywalna z cennikami przesyłek krajowych Poczty Polskiej), a dodatkowo korzystamy z faktu, że większość sprzedawców w USA oferuje przesyłki za darmo (te najwolniejsze). Bez cła, bez bólu głowy, bez konieczności wyjaśniania sprzedawcy, że
stolica Arabii Saudyjskiej to nie Dubaj ;)