Ale po kolei...
... dziecko na kolanach taty zapinającego 120km/h po autostradzie to swojego rodzaju element krajobrazu. Nie chcę tego nazywać głupotą - to wynika raczej z nieświadomości i tego wszechobecnego braku wyobraźni związanej z tym, co złego się może wydarzyć. Słyszałem tłumaczenie mówiące o tym, że przecież Allah czuwa. Przyznacie, że widok pięciolatka siedzącego na krawędzi okna w samochodzie, nawet wolno turlającym się w korku pomiędzy samochodami mrozi krew w żyłach? A co powiecie na podróż autostradą w bagażniku wielkiego SUVa? Tutaj nikomu nie przeszkadza. Fotelik dla dziecka to jakiś ograniczający swobodę urwisa, niepotrzebny kaganiec!
Fota pożyczona z http://imagesofsaudi.blogspot.com/
Na dokładkę wspomnę o jeszcze jednym zjawisku, którego powszechność w Arabii Saudyjskiej jest zatrważająca - dzieciaki za kółkiem: Toyota Camry z automatyczną skrzynią biegów i podniesionym do oporu siedzeniem to idealna zabawka dla 12-latka, któremu się nudzi. Źródłem dodatkowej rozrywki jest przejeżdżanie na "centymetry" od wyprzedzanych taksówkarzy, okazując im przy okazji kompletny brak szacunku lub nawet machając rękami i grożąc, żeby zjechał z drogi... Tu mała dygresja, bo taksówkarze w tym kraju - z reguły niebędący Saudyjczykami, traktowani są przez społeczeństwo jako gorsza kategoria ludzi. Nie trzeba się długo zastanawiać żeby wiedzieć skąd 12 latek czerpie przykład do tego rodzaju zachowań i czyni je rozrywką na nudne, piątkowe popołudnie?
Ps. Jeśli tematyka przedziwnych upodobań samochodowych młodych Saudyjczyków jest Wam obca i koniecznie chcecie pogłębić swoją wiedzę w tym zakresie, odsyłam Was pod ten adres. Sam nie będę tracił czasu (ani nerwów) na opisywanie tego zjawiska, bo z braku szacunku mógłbym jeszcze kogoś obrazić...